O tym co lubię, jaka jestem i co kocham czyli wymieszane, poplątane- cała ja!
nazwa alternatywna >nazwa alternatywna
niedziela, 29 maja 2011
Zapominalska:)

Jak mogłam zapomnieć o mojej Różowej Śpioszce??? Nie mam pojęcia jak to się stało... co raz gorzej z moją pamięcią. Na szczęście wszystko jest do nadrobienia:)

 

 

Uratowałam również od niepamięci moje igielniki, wykonane są z resztek materiału których żal było mi wyrzucać. Straszny chomik ze mnie... nigdy jednak nie wiadomo co i kiedy może się przydać.

 


A resztki tej tkaninki zostały po uszyciu tych oto łapek kuchennych.

 


 


czwartek, 26 maja 2011
Mój szczęśliwy dzień:)

Mija kolejny dzień...

 

To był dobry dzień :) Mimo całej tej bieganiny, szarpaniny z codziennymi sprawami... naszło mnie na rozmyślania o tym co było , co jest i co może jeszcze się wydarzyć. Kiedy patrzę wstecz i widzę moje życie jak na dłoni, widzę te dobre i te złe rzeczy i pozytywne jest to, że tych pierwszych jest więcej, czy to nie cudowne? Dzisiejszy dzień przyniósł mi jeszcze jeden pozytyw, coś co bardzo mnie podbudowało i sprawiło mi wielką radość.Takie małe podsumowanie tego co do tej pory osiągnęłam.To mój mały osobisty sukces, którym chcę sie z Wami podzielić.

 


 

Artykuł w lokalnej gazecie bardzo mile mnie zaskoczył, niby nie pownien, ale nie byłam do końca pewna jak wypadnie. Teraz  kiedy go przeczytałam czuję ulgę i dużą satysfakcje. Mam więc dzisiaj powód do podwojnego świętowania. Życie jednak jest cudowne...

22:02, ania121971 , różne
Link Komentarze (12) »
sobota, 21 maja 2011
Miś.

Jakiś czas temu Aneladgam spytała mnie czy potrafię uszyć Misia Bu, niestety wciąż brakowało mi czasu by spróbować sił w tym temacie. Dzisiaj jednak zmęczona i zła na wszystko i wszystkich, zaszyłam się w mojej pracowni i postanowiłam uszyć coś na odstresowanie, a cóż może być przyjemniejszego od uszycia misia??? Nic...bo misie są najlepsze na nasze smutki i te małe i te duże. Misia uszyłam na wzór tildowych zwierzątek, wyszedł sporych rozmiarów, bo w czapce mierzy 70 cm.

 

Niestety nie udało mi się idealnie dobrać kolorystycznie materiału, chociaż efekt końcowy nie jest najgorszy. Mi przypadła do gustu jego wesoła minka :)

 

 

Oryginał możecie zobaczyć na http://www.buliba.pl/?intro=1. Ciekawe co na to Aneladgam...

środa, 18 maja 2011
Oznaki życia.

Jestem, żyję i szyję! Póki co nie mam czym się pochwalić. Własciwie to jest jedna podusia którj Wam nie pokazywałam. Doszyłam ją do ostatniej mojej narzuty cegiełkowj, szyłam ją z resztek jakie mi pozostały, a przyozdobiłam ją staromodnymi frędzlami. Poduszka zyskała miano potarganej, bo tak faktycznie wyglada.

 

Moja wystawa trwa do końca tygodnia, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie żałuję mojej decyzji, to bardzo pozytywny epizod w moim życiu.

Zapraszam wszystkich do http://zaszydelkowana.blogspot.com/, tam właśnie przeniosla się aricia78 i organizuje swoje pierwsze candy.



sobota, 14 maja 2011
Serwety.

Pierwszy tydzień wystawy za mną, jeszcze jeden potrwa. Ciekawa jestem ile osób zobaczy ją zobaczy... do tej pory frekwencja jest całkiem dobra, a co dalej zobaczymy. Na wystawie znalazly się moje patchworkowe serwety których tutaj jeszcze nie pokazywałam. Pierwsza to moja patchworkowa gwiazda, którą uszyłam pewnego ranka przy kawce, zamiast ciastka:):):)

 

 

Druga serweta troszkę póżniej uszyta z której szczególnie jestem zadowolona, podoba mi się w niej wszystko,wzór, kolory i moje ulubione pikówki.

 

 

Z lewej strony też wygląda całkiem ciekawie:

 

 

Nie mogę się też nie pochwalić moją romantyczną poduszką, długo zastanawiałam się co uszyć z tego materiału w kwiaty. Parę razy po niego sięgałam żeby po chwili go odłożyć, aż w końcu przyszło natchnienie...

 

 

Na zakończenie bardzo Wam dziękuję za miłe komentarze i gratulacje. Pozdrawiam serdecznie!


środa, 11 maja 2011
Wystawa.

Wracam po krótkiej nieobecności i od razu musze się pochwalić. Od poniedziałku trwa wystawa moich prac, nie jest może zrobiona z jakimś wielkim rozmachem, ale to moja pierwsza i mam nadzieje, że nie ostatnia....


 

Zastanawiałam się czy dobrze robię zgadzając się na tę wystawę.Tak na prawdę zajmuję się takim szyciem od niedawna, nie mam oszałamiajacych tkanin itd. Teraz jednak nie żałuję - tli się we mnie iskierka nadzieji, że coś drgnie w moim życiu,a jeśli nawet nie to nikt mi nie zarzuci, że nie próbowałam...

Dzisiaj spotkałam się z młodzieżą i jestem mile zaskoczona, zainteresowanie było, a najwiecej pytań zadawali chłopcy.

 

 

Spotkalam na ulicy kilka osób które wyrażały się bardzo entuzjastycznie na temat tego co zobaczyły. Dziś świat wydaje mi się wyjatkowo piękny :)

W tym miejscu chciałam bardzo podziękować wszystkim którzy przyczynili się do powstania tej wystawy .


niedziela, 01 maja 2011
Makatka.

Dopiero co minęły jedne święta, a tu już mamy kolejne. Nie dla mnie jednak ta świąteczna laba... niedługo wytłumaczę dlaczego, ale nie dziś:) Dzisiaj moja najnowsza makatka, w wiosennym nastroju kwiatki bliżej nie określonego gatunku.

 

 

W  http://asikowewytworypotwory.blogspot.com/   trwa Candy, zachęcam wszystkich do odwiedzin na tym blogu, na pewno Wam się spodoba.