O tym co lubię, jaka jestem i co kocham czyli wymieszane, poplątane- cała ja!
nazwa alternatywna >nazwa alternatywna
niedziela, 23 października 2011
Królik i żabki.

 Wesoły króliczek wśród kwiatków, pocieszy i przytuli każdego kto tylko będzie miał na to ochotę:)

 

 

 

 Druga poduszka jest z żabami, wydawałoby się, że to raczej nie są stworzenia do przytulania...te jednak są bardzo sympatyczne i z nimi sny na pewno będą kolorowe:)

 


wtorek, 27 września 2011
Słońca dwa...

 Doszyłam poduszki do poprzedniej narzuty; ostatnio szyję jakoś nie po kolei, ale taki już mój urok;) Długo myślałam jak je uszyć, po namyśle jednak stwierdziłam, że nie ma co za dużo szaleć, ponieważ sam materiał jest tak cudowny, że nie potrzeba mu jakiejś specjalnej oprawy.

 

 

 Same widzicie, czy potrzeba tu czegoś więcej? Od samego patrzenia na nie robi mi się gorąco:)  Razem z narzutą stworzą niesamowity klimat...

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

 Bardzo wszystkim dziękuję za wspaniałe komentarze, a piszecie  je w takim tempie, że niedawno padł komentarz nr800, a wpisała go Gazynia, tradycyjnie  powędruje do niej nagroda niespodzianka:) Gratuluję serdecznie!

Na zakończenie pojedyńcza podusia, na tym zdjęciu widać cały efekt:)

 


niedziela, 25 września 2011
Do kompletu...

  Tak jak w tytule - poduszki do kompletu z poprzednią narzutą. Szyłam je z resztek materiałów które zostały, zabrakło mi listków. W sumie to może nawet lepiej, bo będą się lepiej eksponować na tle narzuty.

 

 

 Pomału zaczęłam nadganiać zaległości szyciowe, mam nadzieję, że uda mi się w terminie ukończyć wszystkie prace. W tym miejscu robię wielki ukłon w stronę nevermorequeen która czeka na swój przyborniczek, bo tego właśnie sobie zażyczyła:) Bardzo jej dziękuję za cierpliwość i wyrozumiałość i myślę, że jutro uda mi się do niego zasiąść, o ile nic mi nie pokrzyżuje planów, bo ostatnio u mnie to norma... Na koniec kawałek cudnego, jesiennego nieba które podziwiałam ostatniego wieczora:)

 

 

 Czyż nie jest to przepiękny widok... Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję Wam za przemiłe komentarze:)

czwartek, 02 czerwca 2011
Metalowa poducha:)

Od dłuższego czasu, moj Bartek prosił żebym uszyła coś dla niego... Dlugo zastanawialam sie co to mogłoby być. Dzień Dziecka zbliżał się wielkimi krokami, a w mojej glowie pustka:( Oświeciło mnie wreszcie!!! Bartek raczej wyrósł już ze swojej starej podusi z ciuchcią, chociaż wciąż jeszcze jest w użytku. Powstała więc metalowa poducha z nazwą Jego ulubionego zespołu.

 

 

Nawet nie marzyłam o takiej reakcji, po prostu podskoczył na jej widok! Wyściskał mnie tak, że ledwo uszłam z życiem. I o to mi chodziło, cieszyłam się razem z nim. Tak przy okazji pokażę Wam leciwy piórnik-myszkę. Powstała kiedy mój najstarszy szedł do zerówki. Miał problemy z układaniem kredek w piórniku, stwierdziłam, że taki workowaty będzie dla niego w sam raz. Nie przypuszczałam jednak, że będzie tak żywotny, bo potem wędrował do szkoły z drugim synkiem, a teraz zaklepała go Karolina:)


 


środa, 18 maja 2011
Oznaki życia.

Jestem, żyję i szyję! Póki co nie mam czym się pochwalić. Własciwie to jest jedna podusia którj Wam nie pokazywałam. Doszyłam ją do ostatniej mojej narzuty cegiełkowj, szyłam ją z resztek jakie mi pozostały, a przyozdobiłam ją staromodnymi frędzlami. Poduszka zyskała miano potarganej, bo tak faktycznie wyglada.

 

Moja wystawa trwa do końca tygodnia, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie żałuję mojej decyzji, to bardzo pozytywny epizod w moim życiu.

Zapraszam wszystkich do http://zaszydelkowana.blogspot.com/, tam właśnie przeniosla się aricia78 i organizuje swoje pierwsze candy.



sobota, 26 marca 2011
Plan wykonany:)

W tym tygodniu zaplanowałam zakończenie moich  rozgrzebanych szyciowych prac.Wygląda na to, że po raz pierwszy od dłuższego czasu plan udało się wykonać. Powstała kolejna poducha z psem.

 

 

Moje maki mają wreszcie listki, niestety kolor na zdjeciu jest troszkę przekłamany, ale inaczej nie chciało wyjść:(

Bardzo dziękuję tym którzy obserwuja moje szyciowe poczynania i swoimi miłymi komentarzami zachęcają mnie do dalszych zmagań ze szmatkami:):):)

 


piątek, 25 marca 2011
Wstydliwie w półcieniu...

Poduszka z serii ...dla pana...

Podobna do swej poprzedniczki którą szyłam jakiś czas temu, ale ta podoba mi się bardziej i chyba jest bardziej frywolna, ale o to przecież chodzi :)


 

Dodatkową atrakcją tej przytulaśnej poduchy jest wiązanie z tyłu.

 


sobota, 19 marca 2011
Kolejny piesio:)

Wygląda na to, że mój blog opanowały koty i psy:)

Powstała kolejna poducha z psem,wzór ten sam, ale materiały z którego ją uszyłam sprawiły, że wygląda inaczej. Aplikacja psa uszyta jest ze sztucznego futerka, a sama poducha z miłych w dotyku materiałów obiciowych.


wtorek, 15 marca 2011
...miau...

Pewnie się dziwicie dlaczego tak miauczę :) Właściwie to nie ja, tylko moja nowa poducha z kotami. Nic dodać nic ująć...

 


Tą poduchę zgłosiłam do kolejnego marcowego wyzwania na http://patchworkowa-gwiazda.blogspot.com/, może tym razem dopisze mi szczeście :)

sobota, 12 marca 2011
Pies na pociechę.

Karolinka chora była więc jej mama psa uszyła...

Niestety chyba zaraziłam moją córkę. Żal patrzeć, wysoka gorączka bardzo ją umęczyła. Najbardziej jednak żałowała tego, że nie może wyjść na dwór do swoich piesków, żeby ją pocieszyć uszyłam dla niej poduche z psem - takiej jeszcze nie miała.

 

 

Mała od razu odzyskała humor, gorączka spadła, a mi kamień z serca:)

 
1 , 2 , 3