O tym co lubię, jaka jestem i co kocham czyli wymieszane, poplątane- cała ja!
nazwa alternatywna >nazwa alternatywna
środa, 16 listopada 2011
Niesforne króliczki:)

 

 

Co prawda to nie Wielkanoc, ale popełniłam kilka króliczków;) Prym wśród nich wiedzie panna Królikówna która właśnie zachwyca się swoją nową sukieneczką. Następny króliczek to łobuz jeden, ukrywał się przede mną tak, że prawie zapomniałam o zdjęciu... ale nie wymigał się:)

 

 

Ostatni  to strasznie wstydliwy jest, bez lali którą już widziałyście, nie było mowy o zdjęciu............

 

 

Zauważyłyście jak ściska tę nieszczęsną marchewkę??? o proszę, już ucieka!

 

 

Nawet się nie pożegnał...trudno, wybaczycie mu to chyba?

********************************************************************

Jakiś czas temu przeczytałam, że Ewelina z http://jakuszyc.com/, poszukuje chętnych którzy udostępnią swoje kursiki szycia.Pomyślałam, że to fajny pomysł i zgłosiłam mój kursik szycia róży, został zaakceptowany:) Zajrzyjcie tam koniecznie, może znajdziecie tam coś dla siebie. Ja obiecuję, że przy następnej lali pokażę jak przyszywam włosy, na życzenie niwy5.

poniedziałek, 11 lipca 2011
W deszczowy dzień...

   Deszcz strasznie padał od rana... wprawił mnie w smętny nastrój, przerzucałam materiały szukając natchnienia, zastanowiłam sie w końcu co by sprawiło mi przyjemność, odpowiedż była prosta - tildy:) Na poczatek powstała kolejna anielinka, bezimienna, ale za to ma swojego towarzysza, maleńkiego ptaszka:)

 

 

Jakoś dzisiaj postanowiłam szyć do pary, skoro anielinka jest z ptaszkiem to nie mogłam uszyć tylko jednego ślimaka i wyszla zakochana para...

 

Nastrój od razu mi się poprawił i nawet niebo nareszcie się przetarło, na jutro prognozy są lepsze, mam nadzieje, że się nie mylą; dość mam tej jesiennej pluchy.

Dobra wiadomość na dzisiaj jest taka, że wszystkie rozdawajkowe paczki dotarły szczęśliwie na miejsce:):):) Już wkrótce wyślę obiecane nagrody niespodzianki. Pięknie wszystkich pozdrawiam i dziękuję Wam za wszystkie komentarze.

środa, 29 czerwca 2011
Lusia i ptaszek.

               Na życzenie mojej córy uszyłam anielinkę Lusię. Teraz siedzi na drzewie, bo podobnie jak jej właścicielka lubi wysokość:) 

 

 

Ja natomiast podjęłam pierwszą w miarę udaną próbę uszycia ptaszka, jest cały w groszki i jest mój:)


 

 

Przypominam wszystkim, że jutro mija termin zapisywania się na rozdawajkę, ależ tam wpisów! Jestem na prawdę mile zaskoczona, że jest tylu chętnych :) :) :) Losowanie odbędzie się 1 lipca, tak na dobre rozpoczęcie miesiąca.

 


poniedziałek, 20 czerwca 2011
Panna Ślimakówna:)

       Wczoraj nie mogłam się powstrzymać i o poranku zaszyłam sie w moim szyciowym przybytku, żeby popróbowac sił w szyciu tildowego ślimaka.Po krótkich poszukiwaniach, znalazlam szmatki, wyrysowałam wzór na materiale pomijajac robienie papierowego szablonu i już za pierwszym podejściem udało mi się uszyc mojego wymarzonego ślimaka:)

 

            

 

Ponieważ to panienka, przyozdobiłam jej główkę kapelusikiem.Czyż nie ma wspaniałej prezencji? Teraz, nie bede już tak zazdrościć innym posiadaczom tych sympatycznych stworzonek, muszę też pomyślec nad jakimś kawalerem do towarzystwa:)

 Przypominam o mojej rozdawajce! Lista komentarzy rośnie, z czego ogromnie się cieszę:) :) :) Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

sobota, 21 maja 2011
Miś.

Jakiś czas temu Aneladgam spytała mnie czy potrafię uszyć Misia Bu, niestety wciąż brakowało mi czasu by spróbować sił w tym temacie. Dzisiaj jednak zmęczona i zła na wszystko i wszystkich, zaszyłam się w mojej pracowni i postanowiłam uszyć coś na odstresowanie, a cóż może być przyjemniejszego od uszycia misia??? Nic...bo misie są najlepsze na nasze smutki i te małe i te duże. Misia uszyłam na wzór tildowych zwierzątek, wyszedł sporych rozmiarów, bo w czapce mierzy 70 cm.

 

Niestety nie udało mi się idealnie dobrać kolorystycznie materiału, chociaż efekt końcowy nie jest najgorszy. Mi przypadła do gustu jego wesoła minka :)

 

 

Oryginał możecie zobaczyć na http://www.buliba.pl/?intro=1. Ciekawe co na to Aneladgam...

piątek, 10 grudnia 2010
Kotek i Króliczek.

 

Szycie poduszki z kotem zakończone - Karolinka zachwycona , tym bardziej , że i na jej pomysł znalazło się miejsce , oczywiście chodzi o różowe serduszka , ciekawe jak długo jeszcze będzie pod urokiem różowego koloru...nie to żebym go nie lubiła , ale wiecie co za dużo to nie zdrowo...

Miałam już nie szyć króliczków , ale wyszło jak zwykle inaczej i tak oto powstała Królisia Marcysia. Zdaje się , że wraca z zakupów, w końcu do świąt już całkiem nie daleko.

 

 

Zakupy raczej małe , ale bardzo ważne w króliczej diecie:)

 


piątek, 19 listopada 2010
Króliczki.

Długo się do nich przymierzałam;zaglądałam na inne blogi,podziwiałam...

Tego ranka powiedziałam sobie - dzisiaj jest dobry dzień na szycie króliczków-jak pomyślałam tak też zrobiłam i nareszcie są już ze mną-Teofil i Ludwisia.Czas narodzin uczciły po króliczemu -marchewkami,teraz siedzą z pełnymi brzuszkami i ciekawie podglądają pozostałych domowników.