O tym co lubię, jaka jestem i co kocham czyli wymieszane, poplątane- cała ja!
nazwa alternatywna >nazwa alternatywna
czwartek, 10 listopada 2011
Komplet nr2

 Dzisiaj mam Wam do pokazania drugi komplet, choć kolorystyka jest zupełnie odmienna od poprzedniego to i ten komplecik jest usłany różami:) Dodatkowo wzbogacony został aplikacją, konie które widzicie wyszyłam maszynowo, białe, miękkie frędzelki wydały mi się odpowiednim dodatkiem, przypominają mi końską grzywę i dodają staroświeckiego uroku:)

 

 

 

 Bardzo Wam serdecznie dziękuję za liczne, przesympatyczne komentarze, za odwiedzanie mojego blogu, za to, że jesteście:)

środa, 09 listopada 2011
Różany komplet.

Materiał z którego uszyłam komplet leżał i cierpliwie czekał na wykorzystanie, w końcu nadarzyła się okazja. Powstał więc kuferek, całkiem sporych rozmiarów: szeroki 30x30 i wysoki 20 cm, jest więc pakowny. Do kompletu uszyłam woreczek, widziałam sporo w sieci takich woreczków, ale chyba te które najbardziej mi się podobały są na blogu Ewy http://patchworld.blox.pl/html, ja spróbowałam swoich sił w tym temacie i muszę powiedzieć, że szyje się takie cudo fantastycznie.

 

 

 Komplet jest bez zbędnych dodatków, jego jedyną ozdobą są pikówki, sam materiał jest tak śliczny, że chyba to wystarczy.

środa, 20 lipca 2011
Koszyczek z humorkami.

     Powstał kolejny pojemniczek czy koszyczek jak kto woli; tym razem zagościły na nim humorki. W trakcie szycia moja maszyna też miała swoje humory, ale jakoś dałam radę. Nie obyło się bez wpadek, nie dość, że maszyna doprowadzała mnie do szału to jeszcze co chwilę coś odrywało mnie od szycia... efektem były złe odstępy między aplikacjami. Jak to się stało, że wcześniej tego nie zauważyłam, nie mam pojęcia. Kiedy się tego dopatrzyłam, stwierdziłam, że szkoda czasu i nerwów na poprawki, wyszło jak widać.

 

 

Na szczęście ostatnio nabieram dystansu do tego co robię i już tak nie szaleję gdy coś mi się nie uda;) W końcu wpadki zdarzają się każdemu....

wtorek, 19 lipca 2011
Komplet.

         Spodobało mi się szycie szmacianych koszyczków i pojemniczków, dlatego powstały kolejne dwa które tworzą komplet. W planach mam kolejne, a co z tego planowania wyniknie to się okaże. Lato jest cudowną porą roku, ale wtedy wyłazi ze mnie ogromny leń... 

 

 

Dzisiaj odwiedziłam pocztę i wysłałam prezenty-niespodzianki, więc już wkrótce dziewczyny będą mogły zobaczyć czym je obdarowałam:)

środa, 13 lipca 2011
Puzderko.

       Nie wiem czy nazwa odpowiednia, ale tak właśnie mi się kojarzy to co dzisiaj popełniłam. Zauważyłam, że często używam słów- moje pierwsze...- i wiecie co? Znów ich użyję:) Co ja poradzę, że wiecznie eksperymentuje, poszukuję... Tak więc moje pierwsze podejście do koszyczka z przykrywką. Wyszło tak sobie, ale to chyba dlatego, że w trakcie szycia zabrakło mi odpowiednich materiałów usztywniających, ogólnie wyszło to co miało, a następne będą lepsze :):):)

 

 

Oczywiście ostateczna ocena należy do Was...